2015/04/13

Na samym szczycie... Beata i Michał - zimowy plener

Tak się złożyło, że w "przeddzień" wiosny pojechaliśmy z Beatą i Michałem na ich sesję plenerową... zimową sesję plenerową. Paradoksalnie okazało się, że to właśnie jeden z lepszych momentów na takie zdjęcia. Dodatnia temperatura, ciepłe słońce, niezbyt duża liczba chętnych do przyglądania się naszej pracy. Wszystko wskazywało na to, że wreszcie uda mi się zrealizować plener na szczycie Kasprowego Wierchu!

Podejść wcześniejszych było kilka, ale a to kolejka do kolejki za długa, a to pogoda nie taka, a to ludzi na szczycie zbyt dużo... Zawsze coś.

Tym razem jednak wszystko poszło perfekcyjnie. Zobaczcie sami!

It looks, that doing a winter wedding photo session few days before official spring take off is a hell of idea. Look what we managed to do with Beata and Michał during their session on top of Kasprowy Wierch (almost 2000 m. above sea level) in Tatra Maountains and how beatiful world can be!

Enjoy!












2015/01/20

Wiola i Tomek - sesja plenerowa w Tatrach

To, że pogoda w górach lubi się zmieniać wiadomo nie od dziś. Razem z Wiolą i Tomkiem przekonaliśmy się o tym dość dobitnie w trakcie ich pleneru ślubnego. Od pięknego słonecznego dnia do totalnej ulewy, ciemnego od chmur nieba i grzmotów, co chwila rozdzierających niebo, w jakieś pół godziny... WOW!

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zieleń po deszczu jest wyjątkowo soczysta i nie da się tego podrobić w żadnym z programów do obróbki zdjęć, a burzowe niebo dodaje wszystkiemu odrobinę dramatyzmu, co w połączeniu z górskim pejzażem daje mieszankę idealną!

P.S. Wielkie brawa należą się również Marcie z Decoratoria Studio Florystyczne, która zadbała o piękny wianek i bukiet dla Wioli.

I knew that weather in mountains can change very fast, but from a sunny warm day to a stormy and rainy in less than half an hour? C'mon! Check out what we menaged to do with Wiola and Tomek during their after wedding session in Tatra Mountains.





















2015/01/16

Weronika i Bartek - wiosna, lato, jesień.

Czasem dzieje się tak, że pary dla których pracuję kontaktują się ze mną na półtorej, albo nawet prawie dwa lata przed swoim planowanym ślubem. To bardzo dużo czasu. Ma to swoje dobre i słabe strony. Dzisiaj o tych pierwszych. 

Z Weroniką i Bartkiem, pierwszy raz zdjęciowo spotkałem się w okolicy maja. Poranna sesja narzeczeńska z budzącym się słońcem w tle. Dzień ślubu. Lipiec. Ciepło, nawet bardzo. Odrobinę wytchnienia dają dominikańskie krużganki. Jestem chwilę po moim powrocie z krótkiego urlopu. Baterie naładowane do pełna - możemy działać! Wreszcie plener. Końcówka października i  słoneczny, ale też mroźny poranek. Na drzewach resztki liści mieniących się w ciepłym słońcu czerwienią. 

Naturalny cykl, zmieniających się pór roku i mały fragment wspólnego życia Weroniki i Bartka. Fajnie, że mogę w tym uczestniczyć!

Sometimes it takes up to two years from the first meeting, to the great finalee at the after wedding photo session. There are som adventages and disadventages of this situation.

I started working with Weronika and Bartek around May, it was a lovely sunny morning in may. Than there was a wedding day. July. Polish summer (it means very hot). I was just after coming back from the short holidayn in one of the oldest forests on this planet. Batteries fully charged - let's get back to work! Finally, wedding session. Last days of October, chilly but sunny morning. The end of our trip.

Natural cycle of changing seasons and a little piece of Their life together. I'm so happy I could be for a second part of it.